Twoje szczeście-Twój sukces!

TWOJE SZCZEŚCIE- TWÓJ SUKCES

 

  Teoretycznie dominuje pogląd, że ciężka praca, powaga, surowe, zdystansowane podejście do życia –to wszystko jest prostą drogą do sukcesu. Czy tak na prawdę jest? Co to jest sukces i czy daje szczęście? W dzisiejszym świecie ludzie chcą mieć wszystko na „teraz”. Kiedy coś boli- bierzemy tabletkę, jesteśmy spragnieni- pijemy, głodni- natychmiast sięgamy po coś do zjedzenia. Ale co z tym szczęściem? Poeci o nim piszą, naukowcy go badają, muzycy o nim śpiewają- a my- chcemy go odczuwać! Chcemy być szczęśliwi! Bierzemy tabletkę-nie pomaga. Słuchamy piosenki- słowa proste, ale czy znajdujemy w nich sens? Człowiek od zawsze chce uczuć pozytywnych. Na teraz. Ale jak wiemy, być może z doświadczenia- drogi na skróty nie prowadzą do szczęścia, wręcz szczęście od nas oddalają. To przez „skróty” pustoszejemy wewnętrznie. Pozytywne uczucia muszą być autentyczne.

Napisałam ten artykuł, ponieważ ciągle pojawiają się pisma o tym jak uniknąć smutku, jak przeciwdziałać depresji, jak leczyć przygnębienie, ale nie piszą, jak osiągnąć dobrostan. A przecież o to w tym wszystkim chodzi. Nie bójmy się pragnąć szczęścia! Nie ignorujmy pozytywnej strony człowieka.

Radość istnienia- to takie naturalne a zarazem takie trudne. Istnieje wiele naukowych dowodów na to, że długość naszego życia zależy od zadowolenia z działań podejmowanych w życiu. Jasne jest, że optymistyczne nastawienie do życia odbija się pozytywnie na sposobie myślenia oraz wyborze trafnych decyzji, dających nam poczucie sensu życia. Pragnę na wstępie obalić pewne mity. Otóż zupełną bzdurą jest stwierdzenie, że szczęście jest krótkotrwałe lub nieautentyczne. Jest to tylko fałszywy dogmat, który został przypisany ludzkości wraz z wygnaniem z raju. Człowieku! Będziesz prawdziwie szczęśliwy, kiedy zauważysz swoje zalety, cechy pozytywne i zaczniesz je wykorzystywać w pracy, w miłości i w swoim codziennym życiu. Okazuje się, że pozytywne uczucia i pozytywne cechy są predykatorem długowieczności oraz szczęścia w małżeństwie osoby przejawiającej dobre uczucia. Szczęśliwi maja lepsze nawyki zdrowotne, silniejszy układ odpornościowy a także niższe ciśnienie krwi. Ogólnie lepiej sobie radzą w niemiłych sytuacjach. Większe poczucie szczęścia również przyczynia się do lepszej wydajności. Nawet pojawia się taki proces jak neutralizacja emocji negatywnych emocjami pozytywnymi.

Tym, co zdecydowanie stanowi przeszkodę w odczuwaniu głębi szczęścia jest depresyjność oraz wyuczona bezradność. Depresyjne matki gorzej wychowują swoje dzieci, ponieważ nie stanowią dla nich oparcia. Nie mają siły starać się ich wysłuchiwać ani się z nimi bawić. Matki optymistycznie nastawione do życia przekazują swoim dzieciom siłę, wiarę i nadzieję. Ich entuzjastyczne podejście do życia sprawia, że dzieci czują się przez nie bardziej kochane, co wzmacnia u nich poczuje własnej wartości. Świadomość swojej siły pomaga w przezwyciężeniu trudności życiowych. Nawet, kiedy pojawiają się różne przeszkody na drodze życia takiej osoby, jest ona w stanie zrozumieć, iż przeszłości nie da się zmienić, ale nadal można mieć wpływ na przyszłość i tym samym skupia się na przyszłości. Osoby pesymistyczne wszystkie swoje niepowodzenia sprowadzają do kategorii porażek, dodatkowo obwiniają się, że nie poświęcają dostatecznie dużo wysiłku, czasu…Ich sposób myślenia można porównać do automatu, który generuje negatywy. Nie zauważają swoich pozytywnych cech a już na pewno nie potrafią wyszukać pozytywnych znaczeń w niepowodzeniach- takich jak chociażby doświadczenie, które jest swojego rodzaju nauczycielem. Niczym pokorni wierni mówią sobie „moja wina, moja wina, moja bardzo wielka…” Są aż osiem razy bardziej podatni na depresję. Radzą sobie gorzej, niż wynika to z ich zdolności. Również mają gorsze zdrowie i krótsze życie. Optymiści zaś, interpretują niepowodzenia, jako pewne drobne komplikacje, które oczywiście można przezwyciężyć. Nie koncentrują się na porażce, ale brną do przodu. Lisa Aspinwall udowodniła w swoich badaniach, że ludzie szczęśliwi potrafią mądrzej podejmować ważne życiowe decyzje, niż ludzie nieszczęśliwi. Dotychczas sądzono, że osoby z depresją potrafią bardziej realnie oceniać swoje możliwości, niż osoby szczęśliwe. Tych badań nie udało się jednak powtórzyć, za to udowodniono, że osoby szczęśliwe szybciej od osób depresyjnych są w stanie myśleć krytycznie, poprawnie ocenić zagrożenie i zmienić sposób działania, jeżeli okaże się, że jest zagrażający np. dla ich zdrowia. Szczęśliwe osoby są w stanie zmienić nawyki żywieniowe, kiedy okazuje się, że to, co spożywają doprowadzi ich do utraty zdrowia. Jeszcze jedna ważna różnica pomiędzy ludźmi zadowolonymi i niezadowolonymi jest taka, że kiedy sprawy idą źle, ci pierwsi potrafią zareagować i wpłynąć na rzeczywistość, natomiast, kiedy wszystko idzie normalnie, nie zamartwiają się ani nie odczuwają dyskomfortu psychicznego. Natomiast osoby nieszczęśliwe są sceptycznie nastawione nawet wtedy, kiedy wszystko idzie dobrze.

Jest kilka istotnych przeszkód, w podnoszeniu poziomu szczęścia. Jedną z nich jest „dziedziczny” aspekt szczęścia, które możemy odczuwać. Jest to jak gdyby granica szczęścia. Wg naukowców ona naznacza nam poziom negatywnych oraz pozytywnych emocji, których jest nam dane odczuwać. Kolejną barierę stanowi przyzwyczajenie. Do rzeczy łatwo się przyzwyczaić. Z reguły uważamy, że one się nam należą. Im więcej mamy tym…więcej chcemy. Więcej się nam należy. Nie cieszą nas już rezultaty ciężkiej pracy, ponieważ aby uzyskać granice szczęścia musisz sięgać wyżej i szybciej. Tym samym poprzeczka ciągle wzrasta niczym marchewka na kiju i nigdy nie udaje się nam dopiąć satysfakcji, gdyż jest to siłą rzeczy nie do zrobienia. Typowy życiowy kołowrotek, który jednak potrafi być dla nas szczególnie niebezpieczny. Nawet badania naukowe udowadniają, że duże osiągnięcia wcale nie podnoszą na długo poziomu szczęścia. Nie ma zależności między awansem a szczęściem. Szczęśliwsze nie są również osoby bogatsze. W ubogich krajach gdzie bieda zagraża życiu bycie bogatym to dobrobyt i lepsze samopoczucie, niemniej jednak w kraju, gdzie wszyscy mają zaspokojone podstawowe potrzeby, wzrost zamożności nie ma istotnego wpływu na poziom szczęścia. Atrakcyjność fizyczna ani zdrowie również nie jest czynnikiem szczęścia. Można by zapytać- człowieku, czego Ci trzeba? Co odpowie? –„Sam nie wiem…”

Niezwykle interesujące badania przeprowadził Narodowy Ośrodek Badania Opinii, który przebadał ankietowo 35 tysięcy Amerykanów. Okazało się, że aż 40% badanych było bardzo szczęśliwych. Mniej szczęśliwi były osoby samotne, żyjące w separacji czy rozwiedzione. Niemniej jednak nieszczęśliwe małżeństwo pogarsza samopoczucie a poziom szczęścia w małżeństwach, które nie są zbytnio szczęśliwe jest niższy niż u osób rozwiedzionych, pozostających w separacji czy rozwiedzionych. Najszczęśliwsze to te osoby, które prowadzą bogate życie towarzyskie, spędzając zdecydowanie więcej czasu z ludźmi niż w samotności. Należy pamiętać, że człowiek jest istotą społeczną i potrzebuje ludzi wokół siebie.

Naukowcy udowodnili, że istnieje związek pomiędzy emocjami a myśleniem. Treść naszych myśli powodowana jest przez emocje. Emocje pozytywne może w nas wzbudzić przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Przeszłość budzi w nas emocje takie jak zadowolenie, pogodę ducha oraz dumę. Teraźniejszość pobudza w nas spokój, zapał, żywiołowość, ekstazę i uskrzydlenie. Do emocji pozytywnych, które budzi w nas przyszłość należą: optymizm, wiara, nadzieja oraz zaufanie. Jeżeli chcemy zmienić nasze emocje, musimy inaczej myśleć, kierując swoje emocje w pozytywnym kierunku, zmieniając odczucia wobec przeszłości, sposób myślenia o przyszłości a także doświadczenia teraźniejszości. Kiedy myślimy o niebezpieczeństwie, odczuwamy narastający w nas niepokój, myśląc o stracie odczuwamy smutek zaś myśl o naruszeniu naszej własności powoduje złość. Analizując myśli osób przygnębionych, dowiadujemy się, że analizują przeszłość, myślą o przyszłości lub o teraźniejszości negatywnie ją interpretując. Kiedy osoby z takim systemem myślenia nauczą się kwestionowania tych treści, uznając je za nieprawdziwe, szybko wyzbędą się depresji. Rzeczą jasną jest, że myśli wpływają na emocje a emocje kierują myślami. Ekstaza oraz zmysłowa przyjemność są zawsze emocjami pojawiającymi się tu i teraz. Zaś we wszystkich myślach, które odnoszą się do przyszłości, pojawia się interpretacja czy też myśl określająca, jaka emocja się pojawia. Kiedy często myślimy od przeszłości, stajemy się jej więźniami, co stanowi przeszkodę w normalnym życiu. Żyjemy przecież „teraz” i tylko to się liczy. Przeszłości nie możemy zmienić, ale możemy ją zaakceptować umiejętnie wyciągnąć konsekwencje, które pomogą nam podejmować trafniejsze decyzje w przyszłości. Istnieją badania, których autorzy starają się pokazać wpływ negatywnych doświadczeń z dzieciństwa na przyszłość takiej osoby, ale związki wcale nie są wyraźne. Tak naprawdę wszystko zależy od tego, jak interpretujemy swoje życie, swoją przeszłość i jakie mamy ogólne podejście do życia. Depresja, niepokój, problemy seksualne osoby dorosłej… nie można za wszystko obwiniać nieudanego dzieciństwa, czy też na siłę doszukiwać się zależności. Badania nad bliźniętami jednojajowymi wcale nie potwierdzają takiej zależności, podkreślają bardziej, że jest to wpływ raczej genów niż wychowania. Wydarzenia z dzieciństwa mają zaledwie nieistotny wpływ. Dzieci adoptowane są bardziej podobne do rodziców biologicznych niż do rodziców przybranych.

Mylną teorią jest również wyrażanie emocji. Powszechnie istnieje pogląd, że jeżeli nie wyrazimy swojej złości, frustracji, agresji-czy jak to nazwać- może przerodzić się w typ autodestrukcyjnej „bomby” i spowodować usterki w funkcjonowaniu somatycznym, objawiającym się np. chorobą wrzodową żołądka lub innymi chorobami. Otóż nic bardziej mylnego. Jawne wyrażanie agresji prowadzi do jeszcze większego „nabuzowania” co może się kiedyś skończyć atakiem serca. Badania dowodzą, że tłumienie złości obniża ciśnienie krwi natomiast okazywanie złości zdecydowanie podnosi ciśnienie. Badania pokazują także, że kiedy dochodzi do wydarzenia dobrego lub złego nastrój człowieka zmienia się w odpowiednim dla danej sytuacji kierunku, po czym wraca do stanu naturalnego dla danej osoby. Tak więc emocje pozostawione same sobie przygasają. Kiedy jednak wyrażamy i rozpamiętujemy emocje, to zamykają nas one w kręgu „rozpamiętywania”. Przecenianie wydarzeń negatywnych z naszego życia i niedocenianie tych pozytywnych zdecydowanie uniemożliwia nam zadowolenie i satysfakcję z życia. Otóż potrzeba nam bardziej wdzięcznego spojrzenia na naszą przeszłość, co pozwoli docenić wszystkie dobre wydarzenia, a tak naprawdę mamy ich wiele i właściwie najlepsze z nich dostaliśmy od życia za darmo, czyż tak nie jest? Na swoją przeszłość należy również spojrzeć z przebaczeniem. Ono rozproszy złą aurę goryczy. Wdzięczność jest niezwykle ważna. Pomyśl o osobach, którym tyle zawdzięczasz, bez których Twoje życie nie miałoby sensu. To, ze istniejesz właśnie tutaj, teraz w tym czasie jest wielkim powodem do wdzięczności. Nasz mózg rozwinął się w taki sposób, aby emocje silniejsze czyli np. złość, tłumiły emocje słabsze- czyli te pozytywne. To pozwala nam zrozumieć, dlaczego tyle osób ciągle rozpamiętuje wydarzenia z przeszłości. Jeżeli są złe, czemu nie napisać je na nowo? Czemu nie zrobić rekonstrukcji przeszłości? Nie chodzi o to, aby wypierać różne rzeczy, ale o to, by przebaczyć. Osoby przebaczające cieszą się lepszym zdrowiem. Między wybaczaniem a zadowoleniem z życia istnieje pozytywny związek. To, co myślisz o swojej przeszłości, oraz jak myślisz rzutuje na Twoją przyszłość. Kiedy pojawiają się problemy w jednej dziedzinie życia, niech nie przysłaniają one innych sfer, ponieważ możesz doprowadzić do tego, że problemów będzie jeszcze więcej. Nadawanie swoim problemom uniwersalnego znaczenia powoduje większe przygnębienie i brak chęci walki. Zawężając znaczenie niepowodzenia do przyczyn o ograniczonym zasięgu dajesz sobie szansę na odniesienie sukcesu w innych sferach życia.

Jest faktem mniej zaskakującym, ale bazującym na wynikach badań naukowych i autentycznym odkrycie, że religia ma zdecydowanie pozytywny wpływ na poczucie szczęścia. Osoby religijne są mniej skłonni do używania narkotyków, popełniania przestępstw, samobójstw i rozwodzenia się. Są zdrowsi fizycznie i żyją dłużej. Religia daje im nadzieję na przyszłość a także nadaje życiu sens.

Bazując na naukowych dowodach, można stwierdzić, że istnieje szansa, aby świadomie zapełnić swoje życie emocjami pozytywnymi. Po pierwsze, ważne jest, aby nie poddawać się przyjemności zbyt często, ponieważ nasz mózg się przyzwyczai i to, co normalnie był dla nas przyjemne, przestanie takie być. Neurony są zaprogramowane w sposób, który reaguje na nowe wydarzenia, natomiast nie pobudzają ich bodźce niosące stare informacje. Należy znaleźć odpowiednie odstępy, które zapobiegną habituacji przyjemności, czyli rozłożyć wszystkie przyjemności w czasie. Właściwie największymi siłami człowieka wg największych filozofów oraz uduchowionych są: mądrość i wiedza, odwaga, miłość i człowieczeństwo, sprawiedliwość, wstrzemięźliwość, duchowość i transcendencja. Aby osiągnąć owe cnoty, trzeba się napracować. Nie przychodzą one łatwo. Do nich nie ma żadnej drogi na skróty, jedynie ciężka praca oraz panowanie nad sobą dają możliwość osiągnięcia owych cnót, które prowadzą do szczęścia.

„Może jutro będzie inaczej”- snujesz plany na szczęście, postępując ciągle tak samo. Jak możemy coś osiągnąć, kiedy ciągle powtarzasz te same działania? To bez sensu. Trzeba zmienić schemat! Głowa do góry i do dzieła. Twoje szczęście jest przecież niemal na wyciągnięcie ręki. Nie ufaj też cudzym przepisom. Może są sprawdzone, ale źle dopasowane. Unikaj prostych, wytartych szlaków. Nie zmarnuj czasu na dąsanie się, rozpamiętywanie przeszłości.  Żyj pogodnie i swoim życiem pisz przepis na szczęście, bo drugiej szansy już nie będzie. Powodzenia.

 

 

 

 

Artykuł powstał na podstawie książki Martina E. P. Seligmana „Prawdziwe szczęście”, 2005, Media Rodzina

autor: Marzena Bandyk

Wiadomości
Copyrights ©2014: Clinico - Responsive Medical and Health Template